Przeciwienstwa sa zrodlem harmonii.
Mowia ze Yin Yang to dwie pierwotne i przeciwne, lecz uzupełniające się siły, które odnaleźć można w całym wszechświecie.
Czy aby napewno tak kolorowo to wyglada??
Jedni powiedza ze to czysta prawda i zgodza sie z ta racja a inni ze teoria tak naprawde nie wiele ma wspolnego z praktyka.
W zyciu bowiem mimo tego, ze faktycznie nie raz przeciwienstwa sie przyciagaja, czego przykladem moze byc tutaj moje malzenstwo, to jednak w dalszym wspolnym zyciu tej harmoni brak.
Wszystko ma swoje przeciwieństwo, jednak nigdy całkowite, a jedynie względne. Żadna rzecz nie jest nigdy w pełni Yin ani całkowicie Yang. Każde z nich zawiera w sobie pierwiastek swojego przeciwieństwa. Dla przykładu: zima zmienia się w lato, a "co się wzniosło - opaść musi".
W moim zyciu wyglada to tak. ze mimo tego ze czasem przyciagamy sie jako przeciwienstwa to mimo tego zyjemy raczej oddzielnie.
Nasze zycie wyglada jak jedna wielka podroz w samotnosci z malymi stacjami metra....
Ok. na poczatku naszej wspolnej drogi jeszcze jakos przyciaganie powodowalo ze w moim sercu jak i ciele na dlugo zawitac potrafila owa harmonia. Jednak przywiazanie do drugiej osoby staje sie po czasie przyciaganiem nieharmonijnym. Zaczyna sie prawdziwe zycie. Klopoty finansowe i zawodowe. Dziecko. Ciagle bieganie i mijanie sie :/ I gdzie ta rzekoma harmonia??
Nasze zycie wyglada jakbysmy istnieli tylko przez kilka godzin w calym tygodniu.
Maz wraca w piatek pozno w nocy w sobote sie mijamy a w niedziele po poludniu znow wyjezdza...nie ma go caly bozy tydzien i znow przychodzi piatek pozny powrot do domu, sobota i mijanie sie, niedziela wyjazd...i tak w kolo....
I gdy juz przychodzi taki czas ze mamy mieszkac razem przez wiekszosc dni niz tylko weekend a raczej jego czastka to dochodze do wniosku ze nie umiemy razem mieszkac :( O boze przeciez my nie umiemy razem zyc?? Jak to mozliwe ze poloczyla nas milosc?? Nie ma miedzy nami zadnej harmoni ani ciala ani ducha!! Wiec jak to??
A no tak :Jedno nie może istnieć bez drugiego, tak jak dzień nie może istnieć bez nocy, światło bez ciemności, czy śmierć bez życia.
Czy aby napewno tak kolorowo to wyglada??
Jedni powiedza ze to czysta prawda i zgodza sie z ta racja a inni ze teoria tak naprawde nie wiele ma wspolnego z praktyka.
W zyciu bowiem mimo tego, ze faktycznie nie raz przeciwienstwa sie przyciagaja, czego przykladem moze byc tutaj moje malzenstwo, to jednak w dalszym wspolnym zyciu tej harmoni brak.
Wszystko ma swoje przeciwieństwo, jednak nigdy całkowite, a jedynie względne. Żadna rzecz nie jest nigdy w pełni Yin ani całkowicie Yang. Każde z nich zawiera w sobie pierwiastek swojego przeciwieństwa. Dla przykładu: zima zmienia się w lato, a "co się wzniosło - opaść musi".
W moim zyciu wyglada to tak. ze mimo tego ze czasem przyciagamy sie jako przeciwienstwa to mimo tego zyjemy raczej oddzielnie.
Nasze zycie wyglada jak jedna wielka podroz w samotnosci z malymi stacjami metra....
Ok. na poczatku naszej wspolnej drogi jeszcze jakos przyciaganie powodowalo ze w moim sercu jak i ciele na dlugo zawitac potrafila owa harmonia. Jednak przywiazanie do drugiej osoby staje sie po czasie przyciaganiem nieharmonijnym. Zaczyna sie prawdziwe zycie. Klopoty finansowe i zawodowe. Dziecko. Ciagle bieganie i mijanie sie :/ I gdzie ta rzekoma harmonia??
Nasze zycie wyglada jakbysmy istnieli tylko przez kilka godzin w calym tygodniu.
Maz wraca w piatek pozno w nocy w sobote sie mijamy a w niedziele po poludniu znow wyjezdza...nie ma go caly bozy tydzien i znow przychodzi piatek pozny powrot do domu, sobota i mijanie sie, niedziela wyjazd...i tak w kolo....
I gdy juz przychodzi taki czas ze mamy mieszkac razem przez wiekszosc dni niz tylko weekend a raczej jego czastka to dochodze do wniosku ze nie umiemy razem mieszkac :( O boze przeciez my nie umiemy razem zyc?? Jak to mozliwe ze poloczyla nas milosc?? Nie ma miedzy nami zadnej harmoni ani ciala ani ducha!! Wiec jak to??
A no tak :Jedno nie może istnieć bez drugiego, tak jak dzień nie może istnieć bez nocy, światło bez ciemności, czy śmierć bez życia.
Tagi:
...
03.02.2012 o godz. 22:31



